wtorek, 24 kwietnia 2012

Zarabianie w Internecie vol. 2 0 Pro Link

W związku z tym, że mój poprzedni wpis o zarabianiu w Internecie, wywołał niemało emocji i komentarzy, przygotowałem jego rozwinięcie, a raczej uzupełnienie o jeszcze jedno narzędzie.

Dla przypomnienia - wcześniej opisałem:
  1. Dobre Konto w Banku Millenium, które co miesiąc zwraca 3% wydatków sklepach spożywczych, marketach i stacjach benzynowych.
  2. System CPMProfit, który płaci za reklamę graficzną na naszej stronie lub blogu. Cena rośnie wraz z liczbą wyświetleń.
  3. Google AdWords, czyli najpopularniejszy system reklamy kontekstowej. Cena zależna od liczby kliknięć w reklamy.

Od niedawna korzystam też z usług serwisu ProLink. Oferuje on kupowanie i sprzedawania tzw. linków pozycjonujących. Są to linki tekstowe osadzone pomiędzy kilkoma słowami kluczowymi. Mają wpływ na pozycjonowanie strony.

Serwis ProLink daje możliwość kupowania oraz sprzedawania linków. To opcja zarabiania dobra dla tzw. ciułaczy blogowych, bo zyski ze sprzedania takiego linku na średnio-popularnej stronie oscylują wokół kwoty 50-60 groszy miesięcznie. Mnie osobiście najdrożej udało się sprzedać link za 8 zł miesięcznie, ale najczęściej są to kwoty rzędu właśnie 50-60 groszy miesięcznie za jeden link.

Poniżej zamieszczam aktualny skan z mojego konta w systemie:

Z tego co zauważyłem, na oferowaną cenę na sprzedaż linka tekstowego wpływ ma page rank strony, ilość unikatowych odwiedzin oraz liczba linków przychodzących.

Nie korzystałem natomiast z opcji kupna linków, celem wypozycjonowania własnej witryny. W końcu jestem tylko blogowym ciułaczem :)

2 komentarze:

  1. Całkiem niezłe te wyniki jak na ciułacza. Też mam obecnie status ciułacza, ale ciułam z AdSense. Zastanawiałem się nad ProLinkiem, ale czytałem opinie, że nie wolno łączyć Adsense z ProLinkiem. Więc trzymam się Adsense. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Moje poczynania można obserwować na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń