wtorek, 8 października 2013

Ograniczam podatek dochodowy i zwiększam jego nadpłatę w przyszłym roku



Zakładam IKZE
Zbieram faktury za Internet i przekazane darowizny
Oddam krew

Działania, jakie podejmę do końca grudnia tego roku, mogą mieć wpływ na moje zobowiązania podatkowe wobec fiskusa, które będę regulował w przyszłym roku.

Z moich obliczeń wynika, że należny podatek dochodowy mój i żony będzie dużo wyższy niż nadpłata, wynikająca z przysługujących nam ulg podatkowych. Na szczęście mamy jeszcze trochę czasu, aby postarać się o zwiększenie ulg a tym samym otrzymać większy zwrot nadpłaconego podatku dochodowego.

Na chwilę obecną szacuję, że otrzymamy 1112,04 zł ulgi z tytułu wychowywania dziecka, ok. 54 zł ulgi internetowej (skorzystamy z niej po raz pierwszy) oraz ok. 300 zł ulgi z tytułu przekazanych darowizn (wszystkie przekazywane przez nas darowizny staram się dokonywać za pośrednictwem przelewów internetowych, aby posiadać ich potwierdzenie). W sumie niecałe półtora tysiąca złotych.

Jak zwiększę swoje ulgi podatkowe
Aby zwiększyć ulgi podatkowe, jeszcze w tym roku planuję założyć IKZE i wpłacić do niego co najmniej 1000 zł (za co otrzymam 180 zł zwrotu w ramach ulgi podatkowej), zostać krwiodawcą (łącząc przyjemny zwrot podatku z pożytecznym darem życia). Myślę, że do końca roku przekażę jeszcze ok. 200 zł darowizn. Tym samym mam szansę zwiększyć swój odpis od podatku dochodowego o ponad 270 zł.

Takie działania można śmiało nazwać optymalizacją podatkową (działania podejmowane w ramach obowiązującego prawa, służące obniżeniu obciążeń podatkowych). Warto być świadomym swoich praw i dobrze zarządzać swoim budżetem osobistym.

W następnym wpisie przedstawię moje argumenty za tym, że opłaca się założyć IKZE.

Przeczytaj też wcześniejsze artykuły "Zawczasu pomyśl o podatkach" oraz "PIT-37 i ulgi podatkowe"

2 komentarze:

  1. dobry ruch! to ważne żeby oddawać tym złodziejom jak najmniej.

    OdpowiedzUsuń
  2. z tym ikze to dobrze przemyśl bo to złodziejski twór. zacytuje komentarz z innego forum : "Pomyślane iście po żydowsku - płaćcie ludzie płaćcie, my będziemy wam zabierać po kilka procent, wypłacić nie możecie do 65 roku życia i to na razie, a na końcu zapłacicie podatek dochodowy i to w wysokości, która będzie obowiązywać za powiedzmy 30 lat. Po drodze mamy inflację, przejście na euro i dorocznie zmieniany system POdatkowy.
    Mnie się tylko kojarzy ze złodziejskimi "książeczkami mieszkaniowymi" z czasów PRL gdzie po hiperinflacji lat '90 tych i denominacji złotego można było sobie lizaka za tą kasę kupić, albo jednorazowy bilet komunikacji miejskiej, a nie mieszkanie."

    OdpowiedzUsuń