piątek, 12 sierpnia 2011

Zbliża się dziecko, rosną wydatki

Coraz bliżej do tych wszystkich radości (płacz, pieluchy i takie tam) związanych z narodzeniem się dziecka. Zaczęliśmy więc z żoną gromadzić niezbędny ekwipunek. Wczoraj byliśmy na zakupach. Kupiliśmy smoczek, butelkę do picia, specjalny szampon dla dziecka, specjalne chusteczki dla dziecka, specjalny krem dla dziecka i kilka innych "specjalnych" rzeczy dla dziecka. Oczywiście wszystko w "specjalnej" cenie.W sumie ponad 160 zł! A to przecież tylko kilka przedmiotów...


1 komentarz:

  1. pewnie sporo z tych rzeczy kupione zbyt wcześnie lub nie potrzebnie - żona nie ma zamiaru karmić piersią, że od razu założyliście że należy kupić butelkę> Smoczek też jest zbędny - moja córka nigdy go nie potrzebowała. Co do cen "dla dzieci" to racja są wysokie, ale winni są rodzice, którzy sprzedawcom na to pozwalają

    OdpowiedzUsuń