czwartek, 24 stycznia 2013

2013: Rok wielkich możliwości

Czy zdarzają Ci się kłótnie z partnerem lub partnerką na tematy typowo finansowe? W jaki sposób rozwiązujecie tego typu spory?

Moja żona niedawno stwierdziła, że jesteśmy młodym małżeństwem, dorabiamy się, więc musimy więcej wydawać, niż zarabiamy! Była to reakcja na moją niechęć do dokonywania dużych zakupów z kategorii wyposażenia mieszkania.

Na szczęście oboje z żoną zdajemy sobie sprawę, że nasze finanse są wątłe (oszczędności w ubiegłym roku się skurczył) i równomiernie staramy się racjonalnie gospodarować pieniędzmi. Ja skłaniam się ku szukaniu zakupowych promocji, konkursów, żona codziennie gotuje a nawet - co zauważyłem właśnie w tym miesiącu - oszczędnie korzysta z telefonu komórkowego.

Przygotowałem listę najważniejszych celów, które zamierzam osiągnąć w tym roku.

Moje plany finansowe na rok 2013:
  1. Wydawać mniej, niż zarabiam (oczywiste - o ile nie masz żony).
  2. Wynagrodzenie z etatu wydawać w miesiącu, po którym je otrzymałem. Chodzi o to, aby wypłatę za styczeń wydawać w lutym, lutową w marcu, itd. Dzięki temu w przypadku utraty pracy będę miał jeszcze przez miesiąc dochód.
  3. Odkładać co miesiąc po 25 zł na własny fundusz emerytalny. Na razie chodzi po prostu o wyrobienia w sobie nawyku stałego oszczędzania, z myślą o emeryturze. O kierunku inwestowania i zwiększeniu wpłat pomyślę, gdy uzbiera się większa suma.
  4. Zwrot moneyback z Dobrego Konta odkładać na wyjazd wakacyjny z rodziną.
  5. Odkładać kilkaset złotych miesięcznie na wkład własny na mieszkanie (docelowo 700 zł każdego miesiąca). To zdecydowanie najtrudniejszy cel do realizacji.
To są moje tegoroczne, głównie oszczędnościowe cele. Poza tym oczywiście stosuję się do wielu zasad, które wcześniej opisałem na blogu.

Na co oszczędzają Polacy
Według badania przeprowadzonego miesiąc temu na zlecenie grupy ING, Polacy coraz częściej oszczędzają, ale komfort z posiadanych oszczędności spada. Tylko 35% Polaków odkłada na fundusz awaryjny, a za poziom bezpieczeństwa uważamy co najmniej pięciokrotność naszych miesięcznych zarobków.

A na co oszczędzamy? Z badania wynika, że głównie na niespodziewane wydatki (35%), wydatki na dom (27%), kosztowne zakupy (26%), urlop (24%), bez celu (19%), opłacenie bieżących rachunków (16%). Dla dzieci oszczędza 15% z nas, a na emeryturę ledwie 6%!

Pełne wyniki raportu znajdują się na stronie www.ingbank.pl.

3 komentarze:

  1. Żona ma racje, tylko przełożył bym "z kategorii wyposażenia mieszkania" jak już kupicie mieszkanie. Nie ma co kisić kasy jeśli nie macie obecnych dóbr materialnych. Jak już wydacie do 20tys na każdy pokój z elektroniką to można oszczędzać. Bo kiedy będziesz korzystać z Blu-Ray/Projektora/Tabletu/Ekspresu na emeryturze przed 70-tką?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez mam mocne postanowienie w tym roku, ale widząc wzrost cen wszelkich artykułów mocno się nad tym zastanawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń