poniedziałek, 9 grudnia 2013

Lokaty słabną. Co w zamian?

Stopy procentowe leżą, oprocentowanie lokat znacznie spadło i nic nie wskazuje na to, aby prędko miało się to poprawić. Największy bank na naszym rynku i jednocześnie mój (nie)ulubiony ma w ofercie lokatę 3-miesięczną oprocentowaną na 1,30% w skali roku (min. kwota 1000 zł). Czy jedynym miejsce dla naszych oszczędności pozostaje skarpeta?

Alternatywą dla słabych lokat mogą być bezpieczne fundusze inwestycyjne, np. stabilnego wzrostu lub rynku pieniężnego. Dlaczego?

Zysk wyższy niż na lokacie
Ciekawą pozycją wydaje się subfundusz UniKorona Pieniężny. W ciągu ostatniego roku przyniósł swoim posiadaczom 5,3% zysku (znacznie więcej niż standardowe lokaty). Znajduje się w czołówce funduszy rynku pieniężnego, ale w odróżnieniu od nich jest to subfundusz.

Jak to działa
UniKorona Pieniężny inwestuje w trzy kategorie aktywów:
  • krótkoterminowe lokaty bankowe,
  • bony skarbowe
  • papiery wartościowe o terminie wykupu nieprzekraczającym roku
Dzięki czemu jest to fundusz bezpieczny, dający niski, ale pewny zysk.

Unikasz płacenia podatku od zysków
Subfundusz inwestycyjny jest grupą funduszy o różnych strategiach inwestycyjnych, wchodzących w jeden koszyk. Możesz przenosić swoje pieniądze między funduszami, wchodzącymi w skład subfunduszu, bez konieczności płacenia podatku. Co oznacza, że możesz zdeponować swoje wolne środki w subfunduszu pieniężnym, a gdy uznasz, że warto zainwestować np. w fundusze akcyjne, możesz go zamienić na jeden z pięciu funduszy akcyjnych, bez uiszczania podatku od zysków kapitałowych. W sumie masz do dyspozycji 15 różnych funduszy.

Wygoda
W przypadku subfunduszu Union Investment sprawy formalne, takie jak wniosek o umowę, zakup jednostek subfunduszy, można załatwić bez wychodzenia z domu (czyt. przez internet).

Minimalna pierwsza wpłata wynosi zaledwie 100 zł, więc można nawet na próbę w niego zainwestować, aby przekonać się, czy jest lepszy od lokaty.

Czy uważacie, że bezpieczne fundusze inwestycyjne są lepsze od lokat?

2 komentarze:

  1. Zabrakło "Artykuł sponsorowany" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prezentowane tu treści są subiektywną opinią autora bloga i nie trzeba się z nimi zgadzać.

    OdpowiedzUsuń